• About
  • Wycieczki Osobiste
    • Poland For Beginners
  • Victoria Tucholka Art
    • PROject in' progress
    • Portfolio
  • Jaki Piękny Ogród
  • Photography
    • Spaces
    • People
    • Nature
    • Walkabout >
      • Scotland
      • Australia
      • Ukraine
      • France
      • Germany
      • Archive >
        • Villa "Natusin" in Borki
        • Glinno, the mythical Arcadia
    • Transport
    • Film
  • Film
    • Film editing
  • Poetry
  • Translation
  • Links
  • Contact
VICTORIA TUCHOLKA

CIĘŻKIE PIÓRO: Moja pierwsza wachta

4/28/2016

0 Comments

 
Dzisiaj odbyłam swoją pierwszą w życiu wachtę w stadninie Stowarzyszenia Jeździeckiego „Szarża”. Główną motywacją dla mnie była możliwość darmowych jazd w zamian za pracę, choć nie jedyną. Przede wszystkim zależało mi na możliwości poznania pracy w stajni od nieco innej strony niż dotąd. Swojego czasu jeździłam konno regularnie. Stajnie znałam głównie z punktu widzenia jeźdźca. Tym razem zabrakło mi nieco tej właśnie wiedzy o stajni i koniach – znalazłam się w nowym miejscu, wśród nieznanych koni i w zupełnie nowej roli.

Wachta – dla wielu rzecz oczywista, dla innych enigmatyczna. „Co to właściwie? To wachtowanie?”, – zapytał mnie ostatnio kolega, któremu zwierzyłam się ze swoich planów. Jako lingwista, lekko zaskoczona jego pytaniem (wydawało mi się, że każdy wie, co to wachtowanie), wyjaśniłam, że termin ten może się wydawać dziwaczny, bo został zapewne utworzony od niemieckiego wachten – czuwać. Wachtowanie to inaczej czuwanie. To najprostsze wytłumaczenie, jakie przyszło mi wówczas do głowy.

Niemniej jednak uznałam, że przy najbliższej okazji muszę koniecznie zasięgnąć wiedzy w słowniku języka polskiego, bo nawet to proste tłumaczenie wzbudziło we mnie ciekawość tego, czy wachta nie kryje w sobie czasami głębszych znaczeń. Czuwanie mimowolnie skojarzyło mi się z harcerstwem. A więc co na to słownik?

http://sjp.pwn.pl/doroszewski/wachta;5513639.html

​Nie wiem, jak Wy, ale ja byłam nieco zdziwiona, że definicja wachty jest tak mocno "zakotwiczona" w dziedzinie marynistycznej. Kiedy opiekunka wacht Ania Zieleśkiewicz napomknęła mimochodem o tradycjach ułańskich leżących u podstaw idei stowarzyszenia, zaczęłam kojarzyć ze sobą te wydawać by się mogło tak odległe dziedziny. Ułan to żołnierz, żołnierz to członek wojska, w wojsku z kolei panuje hierarchia i dyscyplina. Analogicznie jak na statku – zależnie od stopnia, inne obowiązki. Jedno jest wspólne – czuwanie nad porządkiem i bezpieczeństwem na pokładzie. Tyle wynikło z moich spontanicznych rozważań na temat
 na zasadzie luźnych skojarzeń. Etosowi wachtmistrza poświęcę jednak już wkrótce osobny rozdział.


Nie ma, co ukrywać – wachtowanie to ciężka fizyczna praca wymagająca nie tylko sprawności fizycznej, ale również dobrej organizacji pracy, bo obowiązków w trakcie tych sześciu godzin jest bardzo wiele i zazwyczaj trzeba umieć samemu im wszystkim podołać. Krótko mówiąc, trzeba być zdyscyplinowanym jak żołnierz w wojsku. Ponadto to praca wymagająca odporności na wszelkie kaprysy pogody. Nieodłącznym elementem wachtowania jest również kontakt z końmi.

Zapewne wielu z Was chciałoby wiedzieć, jakie są moje pierwsze wrażenia.

FIZYCZNA PRACA
Tak jak wspominałam nigdy nie wachtowałam. Fizyczna praca specjalnie mnie nie zmęczyła. Wiem już jednak, że warto wyposażyć się w rękawiczki, jeżeli chcesz naprawdę zaprzyjaźnić się z widłami i wszelkimi innymi narzędziami wachtmistrzowej zbrodni:) Lepiej też lepsze ciuchy i buty zostawić w domu, bo z pewnością będzie niejedna okazja, aby upaprać się jak dziecko :)

POGODOWE EKSTREMA
Pogoda nie dopisała i niestety mocno wymęczyła - trzeba było jednak wziąć kalosze, bo w między czasie zrobiło się dosyć mokro, a niska temperatura wespół z deszczem mocno jednak wychłodziły. Warto zawsze mieć przy sobie jakieś dodatkowe ciepłe rzeczy. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Chyba najgorsze pogodowe doświadczenie już za mną. Teraz może być już tylko lepiej.

UŁAŃSKA PUNKTUALNOŚĆ
Rozbawiła mnie reakcja na moje wczesne przybycie - podobno nietypowe dla wachtmistrzów - jak również fakt, że mimo ostatnich 3 minut do końca mojej wachty, grzecznie wędrowałam z moją zastępczynią, aby spędzić konie z łąki do stajni, zamiast uciec, gdzie pieprz rośnie.


PAMIĘCIOWA ROBOTA - NIEZNANY TEREN I KONIE
To była chyba najbardziej uciążliwa część wachtowania dla mnie. Zapamiętać, w której stajni, w którym boksie stoi, na który padok jest wyprowadzany dany koń, nie mówiąc już o imionach koni i nazwach padoków. O wiele łatwiej zostać wachtmistrzem, jeśli wcześniej jeździło się w danej stadninie. To zapewne kwestia czasu - niezależnie od tego, czy byłabym jeźdźcem czy wachtmistrzem, trzeba wpierw poznać nowe miejsce.

RÓWNOUPRAWNIENIE
Oczywiście "równouprawnienie" w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Uwielbiam miejsca, w których ludzie Cię nie szufladkują. Z natury jestem drobną kobietką i niejednokrotnie mi się już zdarzało, że nawet moje dobre chęci i otwartość na podjęcie fizycznego wyzwania spotykały się z pobłażaniem. Strasznie to zawsze gasiło mój entuzjazm. Jeżeli chcesz wachtować, nikt Ci nie odmówi na podstawie tego, że jesteś kobietą lub nie jesteś dobrze zbudowany. A jeśli potrzebujesz pomocy, wystarczy jedynie poprosić kolegę o pomoc.

OBSERWACJA OTACZAJĄCEJ PRZYRODY
Oczywiście mimo dość intensywnego trybu pracy, nie umknęły mojej uwadze liczne małe cuda, jak na przykład różne przepiękne kolorowe ptaszki (prawdziwa gratka dla ornitologa), wciąż mocno wiosenne końskie kadry (niektóre konie przybrały sarnie umaszczenie dzięki opadającym im na grzbiety białym płatkom) i mocno przypominające ludzkie końskie zachowania (jeżeli masz jabłko w kieszeni i myślisz, że koń łasi się do ciebie, bo jesteś fajny, aaa! przykro mi, ale fajne to może być co najwyżej jabłko w Twojej kieszeni, nie można za to powiedzieć tego o koniach skubiących zieloną trawkę na łączce, one mają nawet jabłuszko w głębokim poważaniu:). Ja zawsze znajdę jakąś przestrzeń, aby uciec od twardych rygorów rzeczywistości.

W między czasie urodził się w ogóle pomysł na powstanie tekstu, którego tematem byłaby właśnie pierwsza wachta. Tekst miałby opierać się na serii wywiadów z osobami związanymi ze stowarzyszeniem, które powspominałyby ten swój "pierwszy raz", a tym samym trochę przybliżyły laikom istotę wachtowania. W tym tekście nie zabraknie z pewnością rozdziału poświęconego etosowi wachtmistrza, który jest silnie zakorzeniony w tradycji ułańskiej, a niezwykle istotny dla zrozumienia sensu tej całej swojej ciężkiej pracy.
0 Comments



Leave a Reply.

    Picture
    Hej! Mam na imię Victoria. Wycieczki Osobiste to mój dziennik podróży, spełnionych marzeń i ulotnego piękna. Podróżować można nawet w kropli wody. Dzisiaj jest tylko dzisiaj, więc nie trać czasu: "podróżyj" tak, jakby jutra miało nie być!

    O mnie

    Z wykształcenia tłumacz i montażysta filmowy. Z zawodu kameleon, a w praktyce przede wszystkim włóczykij z dziennikarskimi ciągotami. Niespokojny duch. Trudny charakter. Towarzyski samotnik. Poliglota, gaduła i gawędziarz. Niestrudzony ogrodnik. Z zamiłowania piszę, fotografuję i maluję. Uwielbiam podróże, aktywność na świeżym powietrzu i kontakt z naturą. Szukam szczęśliwych wysp. Wierzę, że jest przede mną jeszcze wiele do odkrycia! Oto moja bajka o życiu!

    SHUTTERSTOCK
    You like my photos. You would like to use them, buy them here.

    WĄTKI

    All
    CIĘŻKIE PIÓRO
    CIĘŻKIE PIÓRO
    EKSPERYMENTALNIE
    EVENT
    NIEBO NA TALERZU
    PODRÓZYJ AKTYWNIE
    PODRÓZYJ AKTYWNIE
    UCIEKAM W PLENER
    VICTORIA GOES WILD
    VICTORIA NA TROPIE
    VT ART
    WATCH AGAINS
    W DUSZY GRA
    WIELKA LITERA
    WISHLIST
    W OBIEKTYWIE
    WOLONTARIAT
    WYCIECZKI OSOBISTE
    ZIELONO MI
    ZŁOTE MYŚLI
    ZWIERZYNIEC

    ARCHIWUM

    July 2023
    June 2023
    May 2023
    April 2023
    November 2022
    October 2022
    August 2022
    July 2022
    June 2022
    May 2022
    April 2022
    March 2022
    February 2022
    January 2022
    December 2021
    November 2021
    October 2021
    September 2021
    August 2021
    July 2021
    June 2021
    May 2021
    April 2021
    March 2021
    February 2021
    January 2021
    December 2020
    November 2020
    October 2020
    September 2020
    August 2020
    July 2020
    June 2020
    May 2020
    April 2020
    March 2020
    February 2020
    January 2020
    December 2019
    October 2019
    September 2019
    August 2019
    July 2019
    June 2019
    May 2019
    April 2019
    March 2019
    February 2019
    January 2019
    December 2018
    November 2018
    October 2018
    September 2018
    August 2018
    July 2018
    June 2018
    May 2018
    April 2018
    March 2018
    February 2018
    January 2018
    December 2017
    November 2017
    October 2017
    September 2017
    August 2017
    July 2017
    June 2017
    May 2017
    April 2017
    March 2017
    February 2017
    January 2017
    December 2016
    November 2016
    October 2016
    September 2016
    August 2016
    July 2016
    June 2016
    May 2016
    April 2016
    March 2016
    February 2016
    December 2015
    November 2015
    October 2015
    September 2015
    August 2015
    July 2015
    June 2015
    May 2015
    April 2015
    March 2015
    February 2015
    January 2015
    December 2014
    November 2014
    October 2014
    September 2014
    August 2014
    July 2014
    June 2014
    May 2014
    April 2014
    March 2014
    February 2014
    January 2014
    December 2013
    November 2013
    October 2013
    September 2013
    August 2013
    July 2013
    June 2013
    May 2013
    April 2013
    March 2013
    February 2013
    January 2013
    November 2012
    September 2012
    June 2012
    May 2012
    April 2012
    March 2012
    February 2012
    January 2012
    December 2011
    November 2011
    October 2011
    September 2011
    July 2011
    June 2011
    May 2011

    Victoria Tucholka

    You can change the skies but you cannot change your soul

    RSS Feed

Powered by Create your own unique website with customizable templates.